DZ: Beniaminek na drugim miejscu w tabeli - to zaskoczyło fachowców i kibiców. Pana także?
Wojciech Madej: Bardzo mnie cieszy, że nasza gra zaskakuje i fachowców, i kibiców. Mam nadzieję, że pozytywnie. Ale gdybym powiedział, że ja też jestem zaskoczony, oznaczałoby, iż nie wierzę w swój zespół. Trzy lata przygotowywałem drużynę do gry w czwartej lidze. Wykonaliśmy wiele pracy. Wiem, że mamy spory potencjał, ale musimy być maksymalnie skoncentrowani podchodząc do każdego meczu, a nie popadać w euforię po wygranej.
DZ: Jak w klubie reagują na sytuację w tabeli?
WM: Bardzo spokojnie. Nie ma huraoptymizmu. Znamy nasze miejsce w szyku. Wiemy, że przed nami wiele meczów z trudnymi przeciwnikami. Mamy nadzieję, że w tych spotkaniach uda się zdobyć punkty i cieszyć się z realizacji założonego celu.
DZ: Wasza skuteczność jest świetna - 14 goli w czterech meczach. Ofensywna gra to główna broń LKS Czaniec?
WM: Przede wszystkim mądra gra. Cieszy skuteczność i to, że chłopaki strzelają. I to jest rozłożone na kilku zawodników. Dopóki będziemy grać mądrze, będziemy zdobywać i bramki, i punkty. Jeżeli wkradnie się nonszalancja, wówczas może być problem.
DZ: Długo występowaliście w lidze okręgowej, byliście w czołówce. A jak się gra w IV lidze?
WM: Już w lidze okręgowej powiedziałem chłopakom, że musimy zrobić wszystko, by awansować do czwartej ligi, bo tam będzie się nam grało... łatwiej. Dlatego, że tu są drużyny na dobrym poziomie, które grają otwarty futbol. Natomiast w lidze okręgowej były zespoły, które dostępu do własnej bramki broniły ośmioma, dziewięcioma zawodnikami. W poprzednich latach często traciliśmy punkty remisując mecze. Teraz, mimo takiej skomasowanej obrony rywali, udało się wygrać okręgówkę. A w czwartej lidze jest łatwiej. Zespoły potrafią grać w piłkę, nie ma kurczowego trzymania się szesnastki. Można grać otwarty, fajny futbol i zdobywać bramki.
DZ: Po czterech kolejkach aż cztery drużyny mają komplet punktów. Czy LKS Czaniec wytrzyma tempo?
WM: Do każdego meczu podchodzimy najlepiej, jak potrafimy. Jeśli przeciwnik
pozwoli nam wygrać, cieszymy się. Ale będziemy grać jeszcze z mocniejszymi
zespołami jak Skałka Żabnica, Rogów, Energetyk, Beskid Skoczów. To, że
wygraliśmy cztery mecze nie oznacza, że zajęliśmy już miejsce w czołówce.
Musimy spokojnie podchodzić do kolejnych spotkań. Potencjał w zespole jest
spory, a chłopaki rzetelnie realizują na boisku to, co sobie nakreślamy. Jeśli
będzie tak dalej, nazbieramy sporo punktów. Ale nie zamierzamy porównywać się
z tuzami ligi. Organizacyjnie, finansowo i - teoretycznie - kadrowo, jesteśmy
słabsi. Ale jeśli z tymi najlepszymi zdobędziemy punktów, będzie satysfakcja.
W razie niepowodzenia nie będziemy załamywać rąk.
![]()