LKS Czaniec - Unia Racibórz

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 13:30.

Oleksy – Stokłosa, K.Bączek, Żak, Szlagor – Hałat, Drebszok (60.Dyrcz), Balonek, Adrian Kliś (55.Artur Kliś)  – T.Majdak (80.Płonka), Błasiak (65. R.Bączek) 


Po remisie na własnym stadionie z ROWem Rybnik 1:1, z przed dwóch tygodni kibice Czańca z nadziejami przychodzili dziś w zimnie i deszczowe niedzielne popołudnie na stadion przy ulicy Zagłębocze. Ludzi nie przestraszyła pogoda i na trybunach zasiadło ok 350 widzów. W porównaniu z ostatnim spotkaniem w składzie LKSu  zaszła jedna poważna zmiana. Miejsce Dariusza Chmiela w bramce zajął Krzysztof Oleksy. 

Mecz rozpoczął się obiecująco dla gospodarzy, bowiem już w 4 minucie przed szansą stanął Tomek Majdak. Po ładnym podaniu Błasiaka, Tomek mając przed sobą bramkarza zdecydował się uderzyć z pierwszej piłki, ale strzał niestety minął bramkę gości. Bramkarz przyjezdnych szybko rozpoczął grę. Futbolówkę posłał do ustawionego na prawej flance kolegi z zespołu, a ten po rajdzie prawą stroną dośrodkował do ustawionego na 13 metrze Cicheckiego, który popisał się ładnym uderzeniem z woleja. Oleksy nie miał szans na obronę tego strzału i właśnie takim oto sposobem przegrywaliśmy 0:1.

Raciborzanie po wyjściu na prowadzenie nabrali pewności siebie. Coraz śmielej wychodzili z atakami w stronę naszej bramki. Jednak to ofensywne ustawienie ryzykowali rozsypką w obronie. W 12 minucie zdobyliśmy gola wyrównującego, którego zawdzięczamy dzięki Majdakowi, który pierwsze wymanewrował defensywę gości, a następnie posłał górną piłkę do Błasiaka, a ten uderzając z powietrza trafił do siatki.

 

Spotkanie można powiedzieć rozpoczęło się od nowa. Inicjatywę na placu gry przejęli gospodarze. Na prawej stronie boiska dobrze wyglądała współpraca między parą Balonek - Majdak. Po wymianie podań właśnie z Majdakiem, "Balon" miał sytuację strzelecką, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W 31 minucie to Unia powinna wyjść na proawdzenie. Strzelałgracz z Raciborza, lecz Oleksy instynktownie wybił futbolówkę przed siebie, do której dopadł inny gracz gości, który mając przed sobą połowę pustej bramki trafił wprost Oleksego. Stare piłkarskie powiedzenie mówi - "Niewykorzystane okazję lubią się mścić" i tak było i tym razem. Zaledwie 60 sekund później raciborzanin chciał zagrać piłkę bramkarzowi, ale nieoczekiwanie znalazła się ona pod nogami Majdaka, a ten zostawiając za sobą rywali znalazł się w sytuacji "sam na sam" z goalkeeperem Unii i lobując go wyprowadził LKS na prowadzenie.   

 

Do końca pierwszej połowy Czaniec panował nad sytuacją na boisku, a po gwizdku sędziego kończącego pierwszą odsłonę meczu piłkarze obydwu ekip udały się na piętnastominutowy odpoczynek. 

Po przerwie w przekroju całej drugiej połowy mecz bardzo się zaostrzył. Co prawda arbiter pokazał tylko jeden żółty kartonik, chociaż powinien przynajmniej dwukrotnie więcej ukarać graczy. W tej odsłonie na plac gry wyszedł inny zespół gospodarzy, niż ten co widzieliśmy w pierwszych 45 minutach. Gdzie podziała się ta wola walki, której nie brakowało w pierwszej części ? Goście doprowadzili do remisu w 55 minucie za sprawą Rachwalskiego, który okazał się najsprytniejszy w zamieszaniu mające miejsce w polu karnym.

Swoją jedną dobrą okazję do zdobycia gola LKS zmarnował w 60 minucie meczu, kiedy to do ładnego podania nie doszedł Błasiak. Dobrym strzałem z rzutu wolnego popisał się także Maciej Żak, ale bramkarz był na posterunku. Gdy sędzia zasygnalizował, że do regulaminowego czasu dolicza trzy minuty, trybuny na czanieckim stadionie zaczęło powoli pustoszeć. Ci co nie zostali do końca chyba nie żałują, bo takich sytuacji nie jeden kibic nie chciałby oglądać. W 90 minucie goście wywalczyli jeszcze rzut rożny i to on okazał się gwoździem do trumny Czańca. Po centrze do piłki dopadł gracz Unii i pewnie trafil do siatki posyłając tym samym gospodarzy na kolana i ustalając wynik meczu na 2:3.

Tej porażki chyba żaden najwierniejszy fan LKSu się nie spodziewał. Zamiast trzech punktów mamy zero i nadal pozostajemy na 9 miejscu. W przyszłym tygodniu nadarza się sytuacja do rehabilitacji, bowiem w ramach rundy wiosennej gramy awansem mecz z ostatnim Startem Mszana ! 


LKS Czaniec - Unia Racibórz 2:3 (2:1)

0:1 - Cichecki

1:1 - Błasiak

2:1 - Majdak

2:2 - Rachwalski

2:3 - Woniakowski

Widzów: ok. 350 


Klika zdjęć z meczu: