DERBY DLA CZAŃCA
Jechaliśmy tam po remis, a udało się wywieźć zwycięstwo - promieniał ze szczęścia Wojciech Madej, trener LKS Czaniec. W sobotę w najciekawszym meczu drugiej kolejki ligi okręgowej Zapora Porąbka podejmowała Czaniec. Derby gminy gwarantowały widowisko. Tyle, że w pierwszej połowie na boisku dominowała twarda gra, a kibice oglądali sporo fauli i żółtych kartek. W 33 min. drugi żółty kartonik obejrzał obrońca gospodarzy Janusz Targosz i Zapora musiała do końca grać w osłabieniu. Co ciekawe, przed meczem zespół z Porąbki otrzymał puchar Fair Play za poprzedni sezon...
Mimo przewagi liczebnej, Czaniec długo nie potrafił sforsować dobrze zorganizowanej defensywy Zapory. Dopiero w 70 min. Mariusz Sobala, po rozegraniu rzutu wolnego, pokonał Sławomira Szymalę. Tuż przed przerwą wynik ustalił Bartłomiej Chrapkiewicz.
- Na zwycięstwo na boisku Zapory czekaliśmy 15 lat! Tym bardziej cieszymy się z tego wyniku. Ale nie popadamy w euforię. Świętować teraz też nie będziemy, bo już we wtorek czeka nas trudny mecz z Czarnymi-góralem Żywiec - przyznaje trener Madej. LKS Czaniec po dwóch kolejkach jest wiceliderem bielskiej ligi okręgowej. Pierwsze miejsce zajmuje beniaminek, Cukrownik Chybie, który wygrał w Wilamowicach 4:0.